Moje i Twoje Marzenia
Get the Flash Player to see the slideshow.
Słowa,

które mogą Ci pomóc lepiej przeżyć każdy nowy dzień.

Zgadzam się z Polityką Prywatności
Było tu już…
Obecnie na stronie
Users: 2 Goście

Coraz bardziej wolny!

To naprawdę wielki – mały sukces!

Jestem coraz bardziej wolny od moich celów. Nie upieram się już na tym, że muszą być te i żadne inne. Skupiam sie na tym, co robie teraz. To ogromnie trudne, choć z każdym dniem łatwiejsze:)

Kiedy nie skupiam się na przymusie związanym z celem, pozwalam by działo się to, co najlepsze. Kierując sie tylko rozumem, nie widzę wszystkich możliwości i zdarzeń, które mogą mieć miejsce. Logika to nie wszystko.


Cieszę się, że ten przymus topnieje, a jego miejsce zajmuje radość z tego, co w danej chwili robię. Wiem, że droga do celu powinna być przede wszystkim radością. To znak, że idę w dobrym kierunku. Przecież do dobrego celu prowadzą zawsze tylko dobre środki,prawda? ;)

 

Piotr

To już 30 dni !

Dokładnie 30 maja podjąłem wyzwanie, dotyczące przekształcenia czynności w nawyk. Według naukowców, potrzebne jest 91 dni, więc jestem w 1/3 drogi i to, że dotrwałem do tej chwili, uznaję za swój sukces.

Postanowiłem codziennie, przez co najmniej 15 minut, uczyć się j. angielskiego, by stało się to moim nawykiem, bo w planach mam zdobycie umięjętności posługiwania się jeszcze kilkoma innymi językami, m.in. hiszpańskim, niemieckim i rosyjskim.

W ostatnich dniach wkręciłem się dość mocno w naukę i myślę, że powoli słomiany zapał znika z mojego życia, gdy chodzi o naukę języków obcych. Wyobraźnia wciąż podsuwa mi pomysły i obrazy, w których biegle mówię w tych językach  w różnych sytuacjach, miejscach. Możliwość czytania książek, to dodatkowa dawka motywacji.

Właśnie. Motywacja jest tu bardzo ważna. Wyzwanie swoją drogą, ale bez motywacji i celu, byłoby dużo trudniej. Dzięki temu, że wiem, dlaczego się uczę, po co mi to, bardzo konkretnie, mam siłę i zapał do codziennej nauki. Słuchawki coraz częściej goszczą na mojej głowie, a w uszach pobrzmiewają głosy lektorów, mówiących w języku, którym ja już wkrótce będę się również biegle wypowiadał.

 

Piotr – odkrywca


Nie dałam za wygraną.

Wczoraj byłam z siebie niesamowicie dumna :-) Ale nie tak od razu. Nie od początku. Ta duma rodziła się we mnie, zaczęła kiełkować, aż pod koniec dnia stwierdziłam, że naprawdę odniosłam ogromny sukces, który teraz przemienia się już w piękne drzewo.

Zaczęło się od tego, że usłyszałam słowa "Zawaliła pani" ….nie wzięłam ich do siebie,choć z początku poczułam ukłucie. Była to jednak subiektywna ocena kogoś, kto nie był świadomy moich postępów, moich sukcesów na drodze ku temu,co sobie wyznaczyłam. Gdybym wzięła sobie te słowa do siebie, mogłabym się załamać. Ja jednak powtarzałam sobie: "Agata, samo Twoje przestawienie się z negatywnego podejścia na pozytywne do tego, co robisz; samo podjęcie się tej pracy, mimo tego, że nikt oprócz samej Ciebie Cię nie zachęcał, nie motywował; samo trwanie przy pozytywnych myślach było tak niesamowitym postępem, że możesz być z siebie dumna" I byłam. Byłam dumna. Z każdą myślą coraz bardziej. Nie przejęłam się słowami wypowiadanymi przez kogoś, kto nie miał pojęcia jak wyglądała moja wewnętrzna walka z myślami.
Później jednak coś we mnie drgnęło i zaczęłam się załamywać…już nie samym tym stwierdzeniem "zawaliłaś", tylko ogółem sytuacji. Po rozmowie ze znajomym odnośnie sytuacji moje nastawienie było już tak negatywne, że zniknął uśmiech z mojej twarzy, pojawiło się zwątpienie.

Ale kolejny raz nie dałam za wygraną. Powiedziałam sobie, że nie pozwolę na to, by ktokolwiek lub cokolwiek miało negatywny wpływ na moje myśli. Jestem silna i zdaję sobie sprawę jak ogromną siłę mają moje pozytywne myśli i uśmiech. I jak to było w opisie mojej siostry na gg apropo sesji "Wyjdę z tarczą lub na tarczy", ja postanowiłam, że wyjdę z tarczą. A moją tarczą jest uśmiech i wiem, że z taką tarczą pokonam każdego przeciwnika :-)
Cieszę się z tego, że się nie poddałam, ale świadomie walczyłam( w swojej głowie i w rzeczywistej sytuacji…).
Tylko ja tak naprawdę jestem świadoma tego ile pracy wkładam w to, by każdy mój dzień był radosny i piękny. I tylko ja mam wpływ na to, jak będą wyglądać moje myśli, a co za tym idzie, każdy kolejny mój dzień. Nikt inny. :-)
Pozdrawiam serdecznie !!
Dumna z siebie – Lidia