Czego chcę?
Właśnie takie pytanie moglibyśmy ustawić jako nr 1 wszystkich pytań:
Czego chcę?
Drugie brzmiałoby:
Jaki mam wybór?
Pytania pobudzają umysł do szukania odpowiedzi. Jakie pytanie, takie "sito" zostaje w umyśle zastosowane i wg takich, a nie innych wytycznych zostają wszczęte poszukiwania odpowiedzi.
Kiedy zostanie znaleziona, do akcji wkracza nasza skupiona uwaga i węszący zmysł przyjemności, korzyści, poczucia bezpieczeństwa, spokoju i szczęścia. Szukają w tym, co pojawiło się jako odpowiedź na pytanie: czego chcę?
Skupienie to kolejny etap wgłębiania się w to, co stanie sie numerem 1 naszego dnia. Energia podąża za uwagą. Tam, gdzie ustawimy lupę, tam też zogniskujemy energię światła naszego umysłu. Im większe skupienie, tym szybszy proces tworzenia tego, czego chcemy. Im więcej radości i uciechy z samej pracy przy trzymaniu lupy i działań związanych z samym celem, tym sprawniej cały proces przebiega:)
Cóż. Kolejny dzień życia trwa.
Czas zadać sobie pytanie:
Czego teraz chcę. Tu, gdzie jestem. Taki, jaki jestem. Z tym, co mam i czego mi jeszcze brakuje. Wśród tych, z którymi żyję.
Kiedy znajdziemy odpowiedź, zapytajmy:
- Jaki mam wybór?
- Co mogę z tym teraz zrobić?
Nie za miesiąc, nie za dzień. Teraz. Jakie działania mogę podjąć, by to, czego chcę, stało się moją rzeczywistością? Mogę coś z tym zrobić, a mogę nic nie robić. Mam wybór.
Nie wiem, czy lubisz wybierać, bo wybór pociąga za sobą konieczność podjęcia działań, wzięcia odpowiedzialności na siebie, przyjęcia zarówno sukcesów jak i porażek. Jednak wybór to jedna z najwspanialszych umiejętności, jaką możemy użyć, by nasze życie było jeszcze wspanialsze i szczęśliwe.
Piotr
Motyw przewodni życia
Kiedy mówca wygłasza przemówienie, dobrze się go słucha, jeśli swoją wypowiedź zbudował o motyw przewodni – złotą myśl, cytat, pytanie…
Coś, wokół czego budujemy swoje życie, to motyw przewodni życia. Tak to nazywam.
Po co zastanawiać się nad tym, co jest motywem przewodnim mojego życia?
By łatwiej było żyć każdego dnia. Nawet jeśli na chwilę się pogubię, mam do czego wrócić i znów złapać właściwy kurs. Również innym łatwiej żyje się z kimś, kto wie, o co w jego życiu chodzi, dokąd zmierza i czego tak naprawdę chce. Kto nie żyje od przypadku do przypadku, od zdarzenia do zdarzenia, przepychając dni jak Syzyf swój głaz. Mnóstwo wysiłku i poczucie jego bezsensu.
Znając motyw przewodni swojego życia, przyjemniej się marzy i skuteczniej te marzenia spełnia. Nie ma przepaści między tym, co jest teraz, a tym, o czym marzymy, czego pragniemy, do czego zdążamy. A jeśli nie ma przepaści, to chwila spełnienia marzenia będzie jedynie zwielokrotnieniem tego, co przeżywamy każdego dnia, bo już teraz potrafimy doceniać, cieszyć się, czuć wdzięczność, radość, szczęście z tych małych, drobnych zdarzeń codzienności.
Motyw przewodni życia – to jak przemówienie, którego się nie zapomina, a podczas słuchania trudno oderwać wzrok od mówcy. Dosłownie uwieszeni jesteśmy u jego ust, nie chcą uronić żadnego słowa.
Tak właśnie się dzieje, gdy wiem, po co żyjemy i co jest tego życia mottem. Wtedy również cieszymy się każdą chwilą, nie chcąc utracić żadnej sekundy. To piękne i możliwe, jeśli chcemy żyć i nie żałujemy czasu, by odkryć co jest motywem przewodnim naszego życia:)
Piotr
Odpuszczenie i wytrwałość
Te dwie cechy wg mnie są bardzo ważne w drodze do spełniania marzeń. Bywa, że nas przystawia. Nie bardzo wiemy, co dalej. Nie mamy motywacji, by drążyć tunel pod górą przeciwności. Pierwotny zapał osłabł. Jesteśmy tylko ludźmi. Fakt. Co wtedy?
Wtedy trzeba odpuścić. Choć nieraz już w swoich postach o tym wspominałem, to wciąż wraca to słow w moim życiu bo mnie też czasem przystawia.
Wtedy odpuszczam. Pozwalam, by się działo. Pozwalam sobie na nie robienie niczego, co ma wspólnego z ważną sprawą, która utknęła w martwym punkcie.
Osobiście oddaję to Bogu, Aniołom, Duchom Światłości, by zajęły się tym, co dla mnie ważne. Proszę o znak, wskazówkę, podpowiedź, myśl, pomysł, światło.
Zawsze otrzymuję odpowiedź. Pojawia się myśl, czasem człowiek, czasem natchnienie. Nigdy się nie zawiodłem na tym sposobie.
Odpuścić jest trudno, bo wydaje się, że jeśli przestaniemy pracować nad tym, co ważne, to nic nie ruszy do przodu. I tu się czasem mylimy, bo jest odwrotnie. Im bardziej sami naciskamy i trzymamy pęta kontroli, tym wolniej poruszamy się w kierunku celu. Przecież nie wszystko od nas zależy.
Jeśli ktoś to zrozumie, zaoszczędzi sobie sił, energii i czasu. Poza tym w trudnych chwilach i też tych zwykłych, mam świadomość, że nie jestem na swojej drodze sam. A to bardzo ważne. Bardzo.
Piotr

