Wpis i latawce
To akurat zdarzyło się wczoraj. Chwilę wcześniej postanowiłem dodać do strony wpis o marzeniach, które czekają na spełnienie i wstawiłem do niego zdjęcie latawców, jako symbolu marzeń ze snów. Potem, w ramach niedzielnego odpoczynku, wsiadłem na rower i pojechałem za miasto, bo lubię pobyć w ciszy, a tam, dokąd często jeżdżę, ciszy jest pod dostatkiem. Poza tym ptaki, dużo zieleni. Czasem jacyś ludzie się pojawią, ale rzadko.
Pojechałem. Dojeżdżam na wzniesienie, gdzie najczęściej zostaję chwilę dłużej zostaję, patrzę, a na niebie fruwają 3 latawce
) Przypadek? Wątpię.
Popatrzyłem przez chwilę na podniebne szaleństwo na linkach i zjechałem z drogi w polną ścieżkę. Tym razem dojechałem do miejsca, w którym jeszcze nie byłem i pomyślałem, że przydałoby się gdzieś usiąść, bo na trawie nie bardzo, ze względu na niedawny deszcz. Jadę kawałek dalej, patrzę, a przy ścieżce stoi mała ławeczka. Przypadek? Nie dla mnie:))
Posiedziałem chwilę, pomyślałem, jak to wszytko działa i zasłuchałem się w ciszę:)
c.d.n.
Piotr – odkrywca